Sztuka prostego życia
Sztuka prostego życia

Wróciłam na Warmię! Tym razem był to weekend, który spędziłam razem z przyjaciółkami. Zatrzymałyśmy się w Nowym Kawkowie, dokładnie w tej warmińskiej wsi byłam rok temu. Urzekła mnie okolica, ludzie, widoki i postanowiłam tutaj wrócić.

Tutaj wszystko wygląda inaczej – wschody, zachody, chmury i przyroda. Inaczej smakuje śniadanie, inaczej pachnie powietrze, inaczej płynie czas. Zdecydowanie wolniej. Mieszkańcy nigdzie się nie spieszą.

Zatrzymałyśmy się w gospodarstwie agroturystycznym, Cegielnia Art, która jest także pracownią ceramiki gospodyni, Letycji. Gospodarstwo jest położone z dala od głównej drogi, dzięki czemu możecie liczyć na ciszę, spokój i czyste powietrze (tego najbardziej brakuje mi w miejskim życiu), a także byki, kury, kozy z wolnego wybiegu! 🙂
Uwaga! Na miejscu jest także możliwość wzięcia udziału w warsztatach ceramicznych. Co prawda nie miałam okazji podszkolić swojego warsztatu u Letycji (ale robię to w warszawskiej pracowni Lepiej), ale myślę, że naprawdę warto. Piękna pracownia i ta satysfakcja kiedy zrobisz coś dla siebie. Skorzystajcie.

Jest jeszcze jedna rzecz, która urzekła mnie od samego początku w Nowym Kawkowie. Społeczność. Sąsiedzi, którzy nawzajem się wspierają, polecają i razem tworzą super wspólnotę. Jest to rzadko spotykane – przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.

Lawendowe Pole, czyli lawendowe muzeum żywe. A nawet śmiem powiedzieć kawałek Prowansji niedaleko Olsztyna, ha! Znajdziecie tu mini ogród botaniczny zapomnianych roślin. Przy odrobinie szczęścia możecie również trafić na super Panią (wybaczcie, nie pamiętam imienia), która opowiada o wszystkich ziołach, roślinach, o ich wykorzystaniu, zastosowaniu. Mega sprawa! To są rzeczy o których zapominamy albo w ogóle o nich nie wiedzieliśmy. Na miejscu odbywają się również różne warsztaty – miałyśmy okazję zrobić mydło.
W Galerii Kawkowo napijecie się aromatycznej kawy, zjecie pyszną sezonową tartę. Jest też duża szansa, że leniwy pies lub kot będzie zabiegał o Waszą uwagę. Przy okazji możecie sobie obejrzeć prace, które są rozwieszone w całej przestrzeni.
Dla wszystkich tych, którzy kochają naturę i relaks – Camp Spa, pozycja obowiązkowa! Naturalnie w naturze. Błogo. Przyjemnie. Rozkosznie. Znajdziecie tu nie tylko drzewa i relaks, ale także piękną balię, w pełni wyposażony pokój do masażu, saunę oraz strefę do kąpieli ziołowych. Leśny raj. Uwierzcie mi na słowo, że z pewnością tutaj odpoczniecie. A zresztą..przekonajcie się sami i przyjedźcie tu!
I pozycja, którą odkryłam w tym sezonie, Sielska Republika. Otóż moi drodzy, jeśli dbacie o swoje kubki smakowe i lubicie dobrze zjeść, a do tego wszystko w pięknej scenerii – migusiem do warmińskiego bistro.
W klimatycznym siedlisku czeka na Was czas, który płynie niespiesznie, jakby zapomniał, że reszta świata pędzi i wiecznie się spieszy. Na stole pojawią się lokalne produkty, których spróbujecie w daniach kuchni międzynarodowej. Możecie też poleżeć na trawie, pograć w planszówki lub po prostu popatrzeć w niebo.
Można też spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i spędzić noc w stogu siana.

Wybierzcie się na Warmię – jestem prawie pewna, że też się w niej zakochacie.

Slow life nie polega na życiu w ślimaczym tempie. Musicie znaleźć niezbędny balans i harmonię w tym co robicie, i w tym kim jesteście. Spróbujcie! 🙂